Sous-vide w kuchni staropolskiej – wywiad z Norbertem Sokołowskim

W ostatnim artykule opowiedziałam Wam o najnowszej technice kulinarnej jaką jest „sous-vide”. Przyjrzałam się jej z naukowego punktu widzenia: na czym polega, jak podgrzewane jest jedzenie, co można przygotować przy jej zastosowaniu, wspomniałam również o zaletach i wadach. To by była teoria, a dzisiaj będzie ogromna dawka praktyki 😊 Gotowi?
Mam przyjemność porozmawiać z kuchmistrzem Norbertem Sokołowskim, który zajmuje się rekonstrukcją kuchni staropolskiej w wilanowskim Muzeum Pałacu Króla Jana III. Norbert, obok tradycyjnych metod gotowania, sięga także po te współczesne, m.in. sous-vide.
Kuchmistrz Norbert Sokołowski Muzeum Wilanów
Kuchmistrz wilanowskiego Muzeum Pałacu Króla Jana III – Norbert Sokołowski.
Źródło: Materiały własne.
Marta Szumiata: Na blogu opisuję różne techniki kulinarne, m.in. gotowanie, pieczenie, wędzenie. Która metoda kulinarna jest Twoją ulubioną?

Norbert Sokołowski: Jeśli mam wybrać technikę, która daje najlepszy smak, moim zdaniem jest to smażenie. Lubię ją stosować do przysmażania mięsa, przyrządzania ryb czy warzyw na maśle.  Najbardziej praktyczną metodą jest dla mnie sous-vide.

Dlaczego tak uważasz?

Gdy musisz  przygotować kilkanaście porcji steków, piersi kaczki lub pieczesz kilka kilogramów schabu, albo duży kawałek mięsa (np. rostbef), to sous-vide jest najwygodniejsze, możesz utrzymać stałą temperaturę produktu bez ryzyka, że wzrośnie  ona do niepożądanej wartości.  Nie raz zdarzają się opóźnienia podczas serwisu, na które kuchnia nie ma wpływu, za długi toast lub spóźnieni goście. Wtedy to, co masz w piecu, bardzo łatwo przepiec, a sous-vide daje Ci to bezpieczeństwo i komfort, bo zawsze masz pod ręką gotowy już produkt, wystarczy, że go szybko wykończysz, np. podsmażając na patelni zwykłej lub grillowej, co dodatkowo nada piękną brązową barwę. Połączenie sous-vide ze smażeniem jest dla mnie świetnym rozwiązaniem.

smażona kaczka sous-vide
Norbert Sokołowski przysmaża na maśle klarowanym pierś z kaczki ugotowaną wcześniej w sous-vide.
Źródło: Materiały własne.
Te obie metody świetnie się uzupełniają: sous-vide zapewnia nam idealną strukturę mięsa, zaś smażenie – piękne aromaty dzięki zachodzącym reakcjom Maillarda.

I to dzięki niemu powstaje chrupiąca skórka, dlatego warto wykończyć danie stosując technikę smażenia. Przez krótki czas, najlepiej na maśle klarowanym z ziołami i ząbkiem czosnku, pamiętając również o soli i świeżo mielonym pieprzu.

Z jakich jeszcze powodów stosujesz technikę sous-vide?

Umożliwia ona dłuższe przechowywanie produktu. Możesz wcześniej przygotować kawałek mięsa, ponieważ wakujesz go próżniowo i możesz spokojnie odłożyć go do lodówki. Zresztą taki był cel (przyp. przedłużenie trwałości żywności – wysyłka w kosmos przez NASA) stworzenia tej techniki. Tą trwałość zawdzięczamy braku obecności tlenu (lub jedynie szczątkowym ilościom).

To właśnie tlen przyspiesza wiele reakcji chemicznych i enzymatycznych, zatem usunięcie go z produktu przedłuża jego trwałość mikrobiologiczną.

Ta technika jest szczególnie pomocna przy obsłudze dużych imprez (także tych domowych). Jest wygodna i praktyczna: mięso podzielone na porcje i zapakowane próżniowo wymaga jedynie włożenia do kąpieli wodnej. Dodatkowo, marynowanie jest bardziej efektywne, ponieważ produkt bezpośrednio styka się z przyprawami czy ziołami i wnika do jego wnętrza. Znacznie też przyspiesza ten proces. Mięso możemy zamarynować w kilka czy kilkanaście minut, a nie godzin. Solą i pieprzem zwykle doprawiam je jeszcze na koniec. Jak otwierasz worek z produktem, od razu możesz poczuć intensywny aromat marynaty.

A on jest bardzo pożądany, bo przecież odpowiada za ponad 80% wrażeń odczuwanych przy konsumpcji jedzenia.

Podczas konsumpcji tak, podczas przygotowania już mniej, zauważ, że nie zawsze jest tak mile widziany. Nie każdy lubi unoszący się w całym domu zapach smażonego mięsa, czosnku czy cebuli. Kucharze są do tego przyzwyczajeni, więc im to nie przeszkadza, ale nie każdy lubi takie charakterystyczne, intensywne zapachy, szczególnie dzieci. Przy sous-vide tego nie mamy. Podczas całego procesu gotowania nie poczujemy żadnego aromatu, przyjemnego czy nie, dopiero się on ulotni po wyjęciu produktu z worka. Ale i tak nie poczujemy go w drugim końcu mieszkania. Dla wielu będzie to kolejną zaletą tej techniki kulinarnej.

Wyjątkowy e-book z 20 przepisami na nietuzinkowe, autorskie dania: przystawki, zupy, dania główne i desery

W swojej pracy w Pałacu zajmujesz się rekonstrukcją kuchni staropolskiej, czyli sięgasz po przepisy z okresu życia króla Jana III Sobieskiego (XVII wiek). Czy stosowanie tej nowej techniki jaką jest sous-vide nie kłóci się zatem z kuchnią z tamtego czasu?

Myślę, że się nie kłóci, a wręcz pomaga w naszej pracy. Weźmy na przykład warsztaty dla dzieci czy dla dorosłych organizowane w Villi Intrata, które trwają dwie godziny. Niemożliwe byłoby przygotowanie nie których potraw, jak chociażby comber z miodownikiem zapisany na kartach ,,Compendium ferculorum” Stanisława Czernieckiego. Pokazujemy uczestnikom warsztatów jak przygotować (zrekonstruować) takie danie (obrabianie mięsa, marynowanie z m.in. miodownikiem, octem z piwa). Jednak nie muszą oni czekać kilku godzin albo tylko obejść się smakiem, ale mogą spróbować tej potrawy podczas trwania warsztatu właśnie dzięki zastosowaniu takich rozwiązań jak sous-vide, vacuum czy thermomix. Nie ma też ryzyka, że uzyskamy nieodpowiednią (zbyt wysoką) temperaturę. Pełna kontrola produktu, dzięki czemu możemy więcej uwagi poświęcić uczestnikom warsztatu.

Czy stosujesz tą technikę do rekonstrukcji innych dań?

Oczywiście, robiliśmy przy jej użyciu także potrawy z ryb: ,,Ryby z agrestem czy ,,Karpie morawskie”. Zaletą sous-vide jest możliwość gotowania ryby w ,,marynacie”, wystarczy zmiksować agrest lub wiśnie dodać przyprawy jak cynamon czy goździk, całość zamknąć w torebce vacum i gotować w sous-vide.  Smak i aromat owoców lepiej wnika w rybę, a nie ucieka w powietrze. Dodatkowo mięso jest idealnie miękkie i soczyste.

sous vide szczupak
Soczyste i miękkie mięso szczupaka ugotowanego w sous-vide.
Źródło: Materiały własne.
Myślę, że musimy sięgać po dostępne wynalazki techniczne, ponieważ tylko wtedy możemy się rozwijać, a nie tkwić w miejscu. W czasach króla Jana nie było też przecież mikserów, kuchenek, a nawet lodówek. Te udogodnienia ułatwiają nam pracę i pozwalają na uzyskanie lepszych i smaczniejszych rezultatów.

To prawda. Sous-vide jest także świetnym sposobem przyrządzania żywności dla tych, którzy muszą stosować specjalną dietę, np. niskotłuszczową. Ta technika pozwala przygotować mięso czy ryby bez dodatku tłuszczu, czy konieczności smażenia. Pamiętajmy, dietetyka 300 lat temu, jak i dziś znacząca wpływała i wpływa na nasze życie. Innym aspektem jest ułatwienie i usprawnienie pracy kucharzy, sous- vide, świetnie sprawdza się także przy podgrzewaniu puree, różnego rodzaju musów warzywnych czy syfonów z espumą.
Zawodowe gotowanie = żywienie zbiorowe, ilość wydawanych porcji jedzenia czasami liczona jest w setkach, a czas w jakim muszą opuścić kuchnię jest bardzo krótki. Stąd urządzenia jak sous- vide czy piece konwekcyjne szybko zyskały uznanie wśród kucharzy.

Co więcej, w tej metodzie zostaje zachowana największa ilość związków termolabilnych (np. białka, witaminy) w porównaniu do innych sposobów obróbki termicznej żywności. A czym jeszcze ta technika przewyższa inne?

Największym atutem jest kontrola temperatury. Dłuższego czasu gotowania nie postrzegam jako wady, ponieważ pewne duże czy twarde elementy tuszy, np. karczek, boczek, po prostu potrzebują więcej czasu, by stały się miękkie i przyjemne w konsumpcji, niezależnie od rodzaju obróbki termicznej. Przewagą sosu-vide nad innymi technikami jest to, że nie wymagają one naszej stałej uwagi i pilnowania, jak chociażby duszenie w garnku na ogniu czy pieczenie i ciągłe sprawdzanie, czy już się przypaliło, czy jeszcze nie :). Ważna jest również ekonomia, lepsze panowanie nad stratami, a mniejsze straty, to większy zysk dla firmy. Pamiętajmy również o mniejszym zużyciu energii, co wnosi dodatkową korzyść dla środowiska.

Nie mówiąc już o szorowaniu garnków i patelni. Możemy nawet spokojnie wyjść z domu.

Dokładnie, możemy przeznaczyć ten czas na przygotowanie kolejnych elementów naszego dania lub chwilę relaksu :).

Sous-vide umożliwia odkrywanie nowych smaków, aromatów i tekstur.

Właśnie na ten aspekt najczęściej zwracamy uwagę, nawet nieświadomie. Ile razy przy krytyce jakiegoś dania słyszymy, że mięso było przesuszone. Przyćmiewa to nawet jego dobry smak. A sous-vide nigdy do takiego stanu nie dopuści. Możemy tak sterować temperaturą, by uzyskać zadowalający nas efekt. Za przykład niech posłuży stek: możesz go przygotować według własnych preferencji (‘rare’, ‘medium rare’, ‘medium well’, ’well done’) bez ryzyka przekroczenia kluczowej temperatury.

sous vide pierś kaczki
Idealne mięso piersi z kaczki ugotowanego w sous-vide.
Źródło: Materiały własne.
Mówisz w samych superlatywach o sous-vide. Czy ma ono w ogóle jakieś wady?

Największą wadą, jaką widzę, jest cena. Profesjonalna aparatura jest wciąż droga, także sam serwis. Są oczywiście dostępne tańsze opcje, ale niestety za tym idzie też jakość.

Aparatura do sous-vide, z której korzysta Norbert.
Źródło: Materiały własne.
Niektórzy wymieniają jako wadę brak chrupiącej skórki i pieczonego aromatu.

To prawda. I właśnie dlatego łączę sous-vide z krótkim smażeniem. Nie tracę na soczystości i teksturze mięsa, a zyskuję za to pożądaną brązową i chrupiącą powierzchnię.

Na co zwrócić uwagę przy stosowaniu sous-vide?

Ważne jest, by przestrzegać podstawowych zasad higieny. Nie należy układać jednego kawałka mięsa na drugim, ale zostawić odpowiedni odstęp, by woda równomiernie ogrzewała każdy fragment. Nie zostawiamy również torebek z produktami w wyłączonym sous-vide. Ważne jest oczywiście ustawienie właściwej temperatury, nie za niskiej, bo możemy skończyć z zepsutym mięsem.

Dobrze, że o tym wspominasz, takie warunki są idealne do rozwoju beztlenowych mikroorganizmów. Do przygotowania jakich potraw najczęściej wykorzystujesz sous-vide? Czy tylko mięso i ryby?

Nie tylko, przygotowywaliśmy kiedyś młode marchewki z kardamonem, rabarbar gotowany w soku z jabłek czy młode buraczki w czerwonym winie. Tutaj atutem jest zachowanie witamin wewnątrz torebki vacum, które nie przedostają się do wody podczas tradycyjnego gotowania. Świetne są również jajka gotowane w sous-vide!

Czy wszystkie warzywa nadają się do sous-vide?

Delikatne niekoniecznie, jak chociażby pomidory czy brokuły. Te drugie należą do grupy warzyw  kapustnych, które zawierają olejki eteryczne o ostrym piekącym smaku, a te należy gotować bez przykrycia, dzięki czemu olejki ulotnią się, smak naszych warzyw będzie lepszy. To element podstawowej wiedzy której kucharze uczą się w szkołach gastronomicznych. Świetnie sprawdzą  się w sous-vide szparagi, czy młode marchewki, warzywa twardsze, okopowe. Pierwszym krokiem w sous-vide jest próżniowe zapakowanie żywności. Można na tym etapie dodać do warzyw czosnek, zioła czy przyprawy korzenne, pamiętajmy, aby nie dodawać kwasu: wina czy soku z cytryny, ponieważ kwaśne środowisko utrudni i wydłuży czas gotowania, to również elementarna wiedza z gastronomików. Pamiętajmy również o szybkiej infuzji, marynowaniu dzięki zastosowania vacuum.

Jakie warzywa marynujesz i w czym?

Rzodkiewki, ogórki, marchewki i wiele innych. Dużą zaletą jest to, że w bardzo krótkim czasie możesz otrzymać aromatyczne warzywa o nieco zmiękczonej tkance. Chociażby rzodkiewka: jeśli chcesz ją ukisić, to potrzebujesz minimum 7 dni. A w sous-vide? Pakuję ją z sokiem spod kiszonki (np. kapusty albo ogórków) i po paru minutach mam „ukiszone” chrupiące rzodkiewki. Do przygotowania marynaty świetnie sprawdzą się gorczyca, lubczyk, a także różnego rodzaju octy, sosy jak winegret czy pesto tradycyjne lub z czosnku niedźwiedziego. Podobna zasada dotyczy owoców, szybkie infuzjowanie truskawek za pomocą rozmarynu czy melona z imbirem może być ciekawym urozmaiceniem deseru.

marynowanie ogórków w sous vide
Marynowanie ogórków w zabarwionym szafranem soku z kiszonego selera, z dodatkiem świeżego tymianku, czosnku i ziarnami gorczycy – poszczególne etapy: pakowanie do worka, wakowanie i gotowy produkt.
Marynowanie rzodkiewek w occie z kurdybanka z plastrami świeżego imbiru i listkami wasabi – poszczególne etapy: pakowanie do worka, wakowanie i gotowy produkt.
mandolina siekanie warzyw
Przy okazji Norbert pokazał mi świetny patent na bardziej bezpieczne korzystanie z mandoliny.
Źródło: Materiały własne.
A jak marynujesz mięso i ryby?

Jeżeli mówimy o mięsie, to przede wszystkim świeże zioła, przyprawy korzenne, musztarda francuska, sól, pieprz, czosnek, cebula. Ryby są mniej wymagające tutaj warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy pierwsza to solanka, zanurzenie ryby nawet na godzinę w niskoprocentowej solance może znacząco poprawić jej smak. Im ryba jest bardziej tłusta tym powinna dłużej poleżeć w solance. Drugi element to masło kiedy już włożymy rybę do torebki vacuum dodajmy mały kawałek masła, nie zaszkodzi, a może pomóc :).

marynowany szczupak
Marynowanie szczupaka z masłem i gałązkami świeżego tymianku.
Szczupak z ziołami po wakowaniu
Szczupak z ziołami po wakowaniu.
Źródło: Materiały własne.
Czy zdarzyło Ci się gotować jaja metodą sous-vide?

Tak, kiedyś podczas jednej z kolacji rekonstrukcyjnych zrobiliśmy w ten sposób jajka, które serwowaliśmy z rosołem po polsku. Tak jak pisałaś kiedyś w artykule, gotowaliśmy jajka w skorupce. Trzeba było być bardzo delikatnym i ostrożnym przy jej zdejmowaniu, więc było trochę zabawy, ale efekt był warty zachodu.

Na tym właśnie polega gotowanie molekularne, by wykorzystywać nowe techniki czy składniki do tworzenia nowych dań. Czy podzielisz się z czytelnikami „Nauki na talerzu” swoimi pomysłami na potrawy przygotowane techniką sous-vide? Tu czytelnikom pochwalę się, że miałam przyjemność Ci się przyglądać, a nawet pomagać samemu mistrzowi podczas przyrządzania tych smakołyków.

Przygotowaliśmy dwa dania, których bazowe elementy przyrządziliśmy w sous-vide. Była to pierś z kaczki oraz szczupak. Pierwszą z nich wykorzystaliśmy do kanapki z upieczonego przez Martę chleba na (67-letnim!) zakwasie żytnim. (Tak, przeze mnie 😊. A zakwas przywiozłam  kiedyś z Belgii. Dostałam go od chefa belgijskiej restauracji „Heritage” położonej w urokliwym Gencie – Sebastiana Sandora, który pracował jako sous-chef w nagrodzonym dwiema gwiazdkami Michelin „Pastorale”.) Pierś ta była zamarynowana z masłem, czosnkiem, majerankiem, solą i pieprzem. Mięso całkowicie wystudziłem, ponieważ chciałem pokazać, że sous-vide jest też świetną metodą przyrządzania domowych wędlin. Przed pokrojeniem w plastry, podsmażyliśmy ją na klarowanym maśle, by skórka zbrązowiała i nabrała chrupkości. Kromki pieczywa posmarowaliśmy musztardą z pigwy, której receptura pochodzi z książki „Staropolskie przepisy kulinarne. Receptury rozproszone z XVI-XVIII w. Źródła rękopiśmienne”. Do tego dodaliśmy plastry ugotowanego na półtwardo jaja i kiszony czosnek.

Proste danie, jakim jest kanapka, stała się czymś niesamowitym i zasługującym na szóstkę z plusem.

To dzięki zastosowaniu techniki sous-vide mogliśmy uzyskać delikatne i soczyste mięso. I nie zapominajmy o pysznym chlebie.

sous_vide_kanapka_pierś_kaczki2
Kanapka z chleba na żytnim zakwasie z piersią z kaczki, jajem ugotowanym na półtwardo, musztardą z pigwy i kiszonym czosnkiem niedźwiedzim.
chleb na zakwasie
Chleb na 67-letnim zakwasie żytnim w moim wykonaniu 😊

Z kolei rybę zaserwowaliśmy już na ciepło. Najpierw zamarynowaliśmy ją z masłem, gałązkami świeżego tymianku, solą i pieprzem. Ułożyliśmy ją na musie z marchewki (przepis również pochodzi ze wspomnianych „Staropolskich przepisów”). Urozmaiciliśmy to danie marynowanymi warzywami: rzodkiewką w occie z kurdybanka, z plastrami świeżego imbiru i listkami wasabi oraz zielonym ogórkiem w zabarwionym szafranem soku z kiszonego selera, z dodatkiem świeżego tymianku, czosnku i ziarnami gorczycy. Danie zwieńczyły jeszcze listki i kwiatki wasabi.

sous-vide ryba sandacz
Szczupak na marchewkowym musie w towarzystwie marynowanego ogórka i rzodkiewki oraz kwiatków i listków wasabi.
Źródło: Materiały własne.
Nie da się opisać wrażeń, jakie wywołały we mnie te dania – ich po prostu trzeba spróbować! Zdradź mi proszę jeszcze sekret na te swoje przepyszne buraczki, które wciąż tkwią w mojej kulinarnej pamięci. Konsystencją przypominały żelki, a w smaku zaś karmelki.

Podstawą są młode buraczki, a więc teraz jest idealny czas na ich przygotowanie. Kroję je na ćwiartki i gotuję w sous-vide przez około 3 godziny w zredukowanej mieszance soku porzeczkowego z wytrawnym winem (w takich samych ilościach) i cynamonem. Obecny w owocach, warzywach i winie cukier podczas gotowania ulega karmelizacji i smakowicie oblepia buraczki, same buraczki miękną podczas tej długiej obróbki termicznej. Dobra wiadomość jest taka, że możecie je przygotować także normalnie w garnku na gazie. Wówczas użyjcie po prostu soku i wina, niezredukowanego.

Na koniec muszę zadać Ci to dość trudne pytanie: jakie jest Twoje ulubione danie?

Dobre pytanie! Od ponad pięciu lat poznaje kuchnię historyczną, dzięki czemu mogłem spróbować wielu ciekawych potraw, połączeń smakowych czy technik których dzisiaj nie znajdziemy w naszym codziennym menu. Największe wrażenie zrobił na mnie ,,Rosół polski” Stanisława Czernieckiego, który jest doprawiony w bardzo ciekawy i oryginalny sposób: imbirem, limonką i rozmarynem. Imponująca jest również lista szesnastu jego wariantów z różnymi dodatkami takimi jak figatelle, groch, szczaw, kiełbaski kapłonie czy grzanki tretowane. Odpowiadając na Twoje pytanie bardzo lubię rosół, ale nie taki zwykły 🙂

Czy nasze Babcie powinny czuć się zagrożone?

(Śmiech) Może bardziej zainspirowane.

To zdradź nam sekret na ten idealny rosół.

To po kolei: najpierw musimy ugotować zwykły rosół, używając wołowiny (szponder) i drobiu (cały kurczak lub poszczególne elementy), oczywiście włoszczyzna, przypalona cebula, liść laurowy, ziele angielskie, ciekawego smaku dodają również gałązki natki pietruszki. Wszystko należy zagotować, następnie zmniejszyć ogień i gotować do momentu, aż wołowina będzie miękka. Nigdy nie szumuję rosołu, zamiast tego po zagotowaniu rosołu wrzucam kilka kostek lodu, dzięki czemu szumowiny opadną na dno garnka. Ważne jest również doprawienie rosołu. Idąc za przepisem z „Compendium ferculorum”, dodaję sok z tartego imbiru i sok z limonki, sól, pieprz, a przed samym podaniem świeży lubczyk lub rozmaryn w zależności od pory roku. Z mięsa robię figatelle.

Co to takiego?

Figatellę również pochodzą z „Compendium ferculorum”. Figatelle przekłądając na dzisiejszy język to po prostu pulpeciki. W książce znajdziemy wiele przepisów na ich wykonanie: z różnorodnych produktów (mięsa, ryb, grochu) mogą być różnej wielkości (mniejsze jako dodatek do rosołu lub większe jako samodzielna potrawa). Generalnie chodzi o ich formę i wykonanie z jakiejś masy, w której może się znaleźć niemalże wszystko, także produkty zbożowe jak chociażby kasza jaglana. Jest duża dowolność także w ich doprawieniu czy metodzie obróbki.

A jak Ty je przygotowujesz?

Najczęściej z gotowanego w rosole mięsa z dodatkiem zmielonego mięsa surowego, np. podudzi, które nawilżą masę mięsną. Do tego przyprawy: w zimie, obok soli i pieprzu, znajdzie się cynamon, gałka muszkatołowa, piernik staropolski (niesłodki, niezwykle pieprzny chlebek używany jako przyprawa w kuchni staropolskiej). Latem sięgam po świeże zioła tymianek, natka pietruszki czy lubczyk. Można dodać też smażoną cebulę. Formuję pulpeciki i je piekę.

Norbercie, bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas, ogromną dawkę wiedzy i niezwykłe doznania kulinarne. I za przepis na najlepszy rosół pod słońcem! A czytelników zainteresowanych tematyką kuchni staropolskiej serdecznie zapraszamy na warsztaty kulinarne w wilanowskim muzeum, gdzie Norbert i cały zespół Villi Intraty chętnie dzieli się swoją niezwykłą wiedzą i doświadczeniem. Dodam, że sama miałam przyjemność prowadzenia takich warsztatów i pracy z tym niesamowitym zespołem przez trzy lata.
Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
Źródło: https://www.wilanow-palac.pl/ (dostęp 21.04.2021r.).

Podobał Ci się mój artykuł?

Podziel się nim! 🤗

2 thoughts on “Sous-vide w kuchni staropolskiej – wywiad z Norbertem Sokołowskim”

  1. Pingback: Sous-vide - Nauka na talerzu - Naukowo o gotowaniu i jedzeniu

  2. Pingback: Idealny bulion - rosół - Nauka na talerzu - Marta Szumiata

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *